środa, 2 sierpnia 2017

Zabij mnie, tato - Stefan Darda


  "W poniedziałek dziewiątego marca około siedemnastej odebrałem połączenie od Kamila. Dzwonił niezbyt często, ale czasem mu się zdarzyło, gdy chciał się wygadać albo poradzić w jakiejś kwestii. Ponownie usłyszałem w słuchawce ten sam ton, którym mówił do mnie trzydziestego stycznia, z tym że tym razem nie pytał, czy może do mnie przyjechać. Przeciwnie, pod koniec rozmowy nie wytrzymał i z jego głosu zaczęła przebijać panika.
- Zdziszek, błagam cię, jeśli tylko możesz, to przyjedź najszybciej, jak to tylko możliwe!
Nie pytałem, o co chodzi. Po prostu natychmiast się ubrałem i wybiegłem z mieszkania."

Zapraszam do przeczytania recenzji książki "zabij mnie, tato" - Stefana Dardy.












"- Zauważyłeś, że każdy dom pachnie inaczej? 
Spoglądam na zegarek.
Nie dlatego, że interesuje mnie, która jest godzina. Bardziej chodzi o próbę ukrycia własnego zmieszania czy może - tak, to chyba bardziej precyzyjne - niepokoju i troski. Mimowolnie spostrzegam, że po raz ostatni wymieniliśmy zdawkowo kilka słów ponad dziesięć minut temu. Podnoszę głowę dopiero wtedy, gdy jestem pewien, że moja twarz nie wyraża żadnych emocji. Przygląda mi się uważnie, właściwie świdruje mnie wzrokiem. Wytrzymuję jego spojrzenie, ale nie odpowiadam w obawie, że moja reakcja będzie niewłaściwa. Od poniedziałku jego rysy się wyraźnie wyostrzyły, co jeszcze bardziej podkreślają lekko zapadnięte policzki i kilkudniowy zarost. Okrągła i szczera twarz dorosłego dziecka poszarzała, stała się podejrzliwa i wesołe wcześniej oczy jakby zapadły się w głąb czaszki, zmieniając go nie do poznania. Patrzę w nie teraz i widzę ból zmieszany ze strachem. Są zmęczone, mocno przekrwione z niewyspania, ale wciąż bystre(...)"

Mianowicie od tego momentu zaczyna się cała historia. Autor postanowił zacząć od tego momentu, co zmusza czytelnika do myślenia i  zadania pierwszych pytań... O co chodzi? Co się wtedy wydarzyło? 
Z każdym kolejnym rozdziałem poznajemy każdego z bohaterów, lecz jest to opisywane nie po kolei.
Pierwszą osobą którą poznamy jest niejaki Zdzisław Mokryna, emerytowany policjant który postanawia zaszyć się w miejscu, które nie zna jego i jego wcześniejszej przeszłości. Po prostu chce zacząć żyć od nowa. Pewnie każdy z nas, chociaż raz w życiu chciałby uciec od wszystkiego i zacząć wszystko z czystą kartą tak jak wyżej opisany Zdzisiek. Niestety los chciał aby pojawił się w pizzerii i poznał właściciela, Kamila Szykowiaka. - Chęć bycia anonimowym się rozpadła się lecz kto by pomyślał że te dwie nieznane jeszcze osoby, zostaną najlepszymi przyjaciółmi? Lecz w jakich okolicznościach... - Cała akcja zaczyna się od zaginięcia córek Szykowiaka. Emerytowany policjant, będzie znów musiał odświeżyć kontakty i rozwikłać sprawę, bo co może być ważniejsze w tym momencie od udzielenia pomocy jedynej osobie na którą może liczyć w obcym miejscu?

Stefan Darda nie pozwala czytelnikowi nudzić się tutaj choćby na chwile - przynajmniej ja się nie nudziłem. Dlaczego? Wszystko zostało przez autora tak wykreowane, że czyta się tę pozycję z przyjemnością i do samego końca nie wiemy co tak naprawdę się wydarzy. Nie miałem okazji jeszcze wcześniej czytać twórczości autora, lecz wiem że zalicza się go  od tego momentu do grona moich ulubionych pisarzy, po prostu jego pióro mi odpowiada. 

Niestety... wszystko co jest zawarte na tych kartkach papieru, doskonale opisuje dzisiejsze realia jakie panują u nas na świecie. Momentami po prostu zrobiło mi się smutno, wczułem się bardzo w akcję i panującą tam tragedię rodziny. Ciężko sobie wyobrazić co może czuć rodzina w takiej sytuacji, eh. Za pewne  niejedna osoba uroni łzę czytając tę książkę,lecz to już zależy tylko od was.Przeczytajcie i przekonajcie się na własnej skórze.


           "W jej oczach widzę strach przed kolejnym ciosem ze strony przeznaczenia".

                                                                                           Liczba stron: 432
                                                                               Wydawnictwo: Videograf
                                                                                           Moja ocena: 8/10















1 komentarz:

  1. Nie czytałam jeszcze nic autorstwa Dardy.Trochę wstyd biorąc pod uwagę fakt, że mieszka stosunkowo blisko mnie.Przyznaję jednak, że mam coraz większą ochotę na jakąś pozycję z jego dorobku i postaram się szybko nadrobić "braki" :)

    OdpowiedzUsuń

Pan lodowego ogrodu - Tom IV - Jarosław Grzędowicz

"Najpierw poczuliśmy spływający na nas chłód, a potem dziwne mrowienie na skórze, które jeżyło włosy na rękach i karku. Zawod...