sobota, 18 sierpnia 2018

Gra Anioła - Carlos Ruiz Zafón


"Słodkawy odór unosił się w powietrzu. Wstałem i rozejrzałem się. Na komódce stał porcelanowy talerzyk z czarną świeczką oblepioną gronami ciemnych łez stopionego wosku. Odwróciłem się. Smród wydawał się dochodzić od strony wezgłowia łóżka. Zajrzałem do szuflady nocnego stoliczka i znalazłem przełamany na trzy części krucyfiks. Zapach jakby unosił się w pobliżu. Obszedłem parę razy pokój, ale nie potrafiłem odnaleźć jego źródła. I wtedy to zauważyłem. Leżało pod łóżkiem. Ukląkłem, żeby tam zajrzeć. Metalowe pudełko, takie w którym dzieci chowają swoje skarby. Wyciągnąłem je i położyłem na łóżku. Odór stawał się coraz bardziej nieznośny. Powstrzymując mdłości, otworzyłem pudełko. Wewnątrz leżał biały gołąb z sercem przeszytym igłą. Odskoczyłem i zatykając usta i nos, cofnąłem się na korytarz. Oczy arlekina z uśmiechem szakala przyglądały mi się z lustra. Pobiegłem z powrotem do kręconych schodów i przeskakując po kilku stopni, dotarłem na dół, gdzie zacząłem szukać wejścia do korytarza prowadzącego do krągłego salonu i drzwi w ogrodzie, które udało mi się otworzyć. Przez chwilę bałem się, że się zgubiłem i że dom, niczym żywa istota, która może dowolnie przestawiać korytarze i pokoje, nie chce mnie wypuścić. W końcu dostrzegłem oszkloną galerię i pobiegłem ku drzwiom. Dopiero wówczas, mocując się z zasuwką, usłyszałem za plecami ów złowieszczy śmiech i zrozumiałem, że nie jestem w domu sam. Odwróciłem się na chwilę, by dostrzec ciemną postać przyglądającą mi się z głębi korytarza i unoszącą w ręką błyszczący przedmiot. Nóż."

Zapraszam do przeczytania recenzji, drugiej części z serii "Cmentarz zapomnianych książek" - Carlosa Luiza Zafóna. 





 Nastoletni David Martin, pisarz kryminałów dostaję propozycję od Don Pedro Vidala w pomocy rozwinięcia swojej osoby, jako pisarza.  Co musi zrobić, aby przekonać swoim warsztatem osobę, którą wysłał do młodego mężczyzny Pedo Vidal? Napisać najlepszą historię na pięć stron. 
Gdy nasz młody, debiutujący autor przekonuje do siebie naszego bohatera, związuje się z nim przyjacielską więzią. 

Kolejne rozdziały przeplatają się z wczesną młodością Davida. Opowiadają o jego ojcu, zamiłowaniu do książek i trudności, jakich musiał doświadczyć w tamtym okresie dorastania. 

Wszystko zmienia się nieoczekiwanie w życiu naszego pisarza, gdy otrzymuje ofertę od francuskiego wydawcy. Andreasa Corelliego. Jaka to oferta? Napisanie książki, lecz nie zwykłego kryminału. Ma być to dzieło, które ma zmienić ludzi i ich myślenie. Od tego momentu, zaczyna się szereg znaków zapytania w umyśle i życiu naszego bohatera. 

Postaci, wykreowane w tej książce są barwne, pasują do siebie, co jeszcze bardziej dodaje smaczku tej historii. Historia między Izabelą a Martinem była świetna. Przypominała mi trochę historie "Mistrza i Małgorzaty" - Michaiła Bułhakowa. On Mistrza a ona? Niczym Małgorzata pomagająca swojemu mentorowi. 

Carlos Ruiz Zafón swoim świetnym piórem udowadnia po raz kolejny, że wszystko ma przemyślane i po mistrzowsku wprowadza nas w swój świat intryg, miłości, rozczarować i smutku. Dodatkowo pięknie opisując miejsca Barcelony. Muszę stwierdzić, iż ta część jest bardzo smutniejsza od pozostałej. Ukazuje ona jak nasze nieprzemyślane decyzje, mogą doprowadzić do nieodwracalnych wydarzeń.  Zakończenie przyprawiło mnie o ciarki. Miałem pewne podejrzenia już w połowie książki, lecz czegoś takiego się nie spodziewałem. 

Mógłbym się tutaj rozpisać o wiele szerzej, lecz odkryłbym te wszystkie smaczki, których czytelnik sam doświadcza. Zachęcam do przeczytania, bo książka jest bardzo dobra i zostawia w szoku nawet po odłożeniu tej pozycji do swojego miejsca w biblioteczce. 

"Zawsze powtarzam, że bezczynność osłabia ducha. Mózg musi być czymś cały czas zajęty. A jak się nie ma mózgu, to przynajmniej ręce"

Moja ocena: 10/10
Wydawnictwo: Muza
Liczba Stron:608


2 komentarze:

  1. Mam całą serię w domu :) Miałam czytać w wakacje, ale może uda mi się w roku akademickim przeczytać ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto. Mam nadzieję, że się uda. ;)

      Dziękuje za odwiedziny i pozdrawiam :)

      Usuń

Pan lodowego ogrodu - Tom IV - Jarosław Grzędowicz

"Najpierw poczuliśmy spływający na nas chłód, a potem dziwne mrowienie na skórze, które jeżyło włosy na rękach i karku. Zawod...