poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Malowany Człowiek- Peter V. Brett











"Demony pojawiały się na całym podwórzu. Jeph stał niczym wmurowany i obserwował, jak jeden
 po drugim dostrzegały kobiety i wyrywały ku nim, zawodząc z radości.
-Puść mnie! - Arlen z całej siły nadepnął na stopę Norine. Kobieta zawyła, a chłopiec jednym szarpnięciem wyswobodził się z jej uścisku. Pochwycił najbliższą rzecz, która mogła służyć za broń - drewniane wiadro na wodę - i wybiegł na podwórze.
- Arlen, nie! - zawołał za nim ojciec, ale chłopak go już nie słuchał. 
Któryś z ognistych demonów, nie większy od sporego kota, wskoczył na plecy Silvy. Kobieta krzyknęła, gdy szpony bestii wyżłobiły głębokie bruzdy w jej skórze. Tył jej sukienki natychmiast przeobraził się w krwawy łachman. Uczepiony pleców Silvy demon zionął ogniem w twarz Marei. Ta wrzasęła przeraźliwie, gdy płomienie objęły jej włosy i stopiły skórę. 
Arlen dopadł do nich sekundę później i z całej siły rąbnął demona wiadrem. Naczynie roztrzaskało się na kawałki, lecz impet uderzenia strącił napastnika z pleców matki. Chłopiec szybko ją złapał, zanim upadła. Zbliżały się kolejne ogniste demony, nieopodal rozpościerały skrzydła demony wichru, a kilka kroków dalej przybierał materialną postać demon skał." 


         Zapraszam was do świata wykreowanego przez Petera V. Bretta w którym po zmroku, nie można czuć się bezpiecznie. Recenzja "Malowanego Człowieka"




piątek, 18 sierpnia 2017

Achilles - W pułapce przeznaczenia - Madeline Miller

                                     
"Achilles był żywym cudem. Z niewyobrażalną szybkością miotał włócznie, które wyrywał z powalonych na ziemie ciał, by trafić kolejnego wroga. Widziałem, jak raz za razem skręca nadgarstek, wystawiając wewnętrzną część przedramienia, te długie podobne do fletu kości, i robi błyskawiczny elegancki wyrzut. Gdy tak patrzyłem z otwartymi ustami, moja włócznia opadła zapomniana na ziemię. Nie widziałem już nawet brzydoty śmierci, tych mózgów, potrzaskanych kości, które miałem potem zmywać ze swojej skóry i włosów. Jedyne,co widziałem, to jego nieludzkie piękno."


Niezwyciężony wojownik, wsparty mocą bogini Tetydy. Czy coś może go powstrzymać? Czy zdoła zdobyć Troję? Zapraszam do przeczytania mojej recenzji książki ''Achilles- W pułapce przeznaczenia" autorstwa Madelline Miller.

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Przebudzenie - Stephen King

                                     


"- Coś powiedziałem. - Coś, coś, coś. Się stało. Się stało. Coś się stało. Coś się stało, się stało, coś się stało. Się stało. Coś.

-Przestań. Nic ci nie jest. - Ale w jego głosie nie było pewności. Był strach. 

Słuchawki zniknęły. Próbowałem wstać i zamiast tego wyrzuciłem rękę do góry jak drugoklasista, który wyrywa się do odpowiedzi.

- Coś. Coś. Coś. Się stało. Się stało, się stało. Coś się stało.

Uderzył mnie w twarz, i to mocno. Szarpnąłem się do tyłu i wywinąłbym kozła, gdyby nie to, że krzesło stało prawie pod samą metalową ścianą warsztatu. 

Opuściłem rękę, przestałem bełkotać i tylko patrzyłem na niego.
-Jak się nazywasz?
Powiem, że coś się stało, pomyślałem. Imię Coś, nazwisko Się Stało.
Ale tak nie powiedziałem."

Zapraszam was do przeczytania, mojej recenzji Stephena Kinga - "Przebudzenie".

środa, 9 sierpnia 2017

Gildia Magów - Trudi Canavan


"Spoza mgiełki pyłu dochodziły stłumione głosy. Elegancki mag podniósł wzrok, po czym zwrócił się z powrotem ku swojemu towarzyszowi, starszemu mężczyźnie o siwiejących włosach. 
- Żałosne robactwo - prychnął pogardliwie - Kiedy wreszcie się ich pozbędziemy?
Sonea poczuła ucisk w żołądku i chwyciła mocniej kamień. Podrzuciła go na dłoni oceniając ciężar. Ciężki. Zwróciwszy się ku magom, poczuła, jak wzbiera w niej gniew na myśl, że wyrzucono ją z domu, jak łączy się on z wpojoną nienawiścią do magów, i cisnęła kamieniem w mówiącego. Śledziła pocisk wzrokiem, a kiedy zbliżył się do magicznej bariery, wyobraziła sobie, jak dobrze by było gdyby ją pokonał i dotarł do celu. Powietrze rozbłysło niebieskim światłem, a kamień z głuchym trzaskiem uderzył maga w skroń. Mężczyzna stał przez chwile bez ruchu, patrząc przed siebie, po czym ugięły się pod nim kolana, a ten drugi zrobił krok do przodu, by go podtrzymać. Sonea patrzyła z otwartymi ustami, jak starszy z magów kładzie towarzysza na ziemie".



Zapraszam was do przeczytania mojej recenzji z  magicznego świata... "Gildii Magów" - Wykreowanej przez Trudi Canavan







niedziela, 6 sierpnia 2017

Gomorra - Podróż po imperium Kamorry - Roberto Saviano



"-Dla mnie to trup... Dobra, dobra, zaraz mu zrobię masaż...
Postawił obutą stopę na piersi chłopaka i zaczął gnieść ją rytmicznie. Zginał nogę w kolanie, podnosił ją, a potem opuszczał gwałtownie. Robił masaż serca kopniakami. Dziewczyna stojąca z boku usiłowała coś powiedzieć, ale słowa z trudem odklejały jej się od ust:
-Zrobisz mu krzywdę, zrobisz mu krzywdę. Robisz mu krzywdę... 
Słaba jak mucha, starała się go odsunąć od ciała swojego chłopaka. Widać było, że mężczyzna brzydzi się nią, a może nawet boi się jej i Visitorsów w ogóle.
-Nie dotykaj mnie... Jesteś ohydna... nie próbuj się do mnie zbliżyć... nie dotykaj mnie, bo cię zastrzelę! 
Dalej gniótł butem pierś narkomana, potem, z nogą opartą o jego mostek, rozmawiał przez telefon:
-Ten tutaj to już trup. Ach, chusteczka... Poczekaj, zaraz zobaczę...
Wyjął z kieszeni papierową chusteczkę, zmoczył ją wodą mineralną z butelki i rozłożył na ustach chłopca. Gdyby wydobywał się z nich najsłabszy nawet oddech, przedziurawiłby chusteczkę. Użył tej metody, żeby nie dotykać jego ciała. Zatelefonował jeszcze raz:
-Nie żyje. Musimy zrobić słabsze..."

Zapraszam was do przeczytania mojej  recenzji, książki  Roberta Saviano - "Gomorra - Podróż po imperium Kamorry"




piątek, 4 sierpnia 2017

Pan Lodowego Ogrodu - Tom I - Jarosław Grzędowicz


"Siedzę, ściskając łuk, i patrzę. Zimno ścina skórę. Wiem, że to tylko halucynacja, ale nic nie 
poradzę na to, że wali mi serce, że dłoń ściskająca łuk jest mokra od potu, że powstrzymywana ostatkiem sił hiperadrenalina gotuje mi się pod skórą. Patrzę na cudaczne, żabie, rybie, gadzie i końskie pyski, na lśniące grzbiety, pokryte guzami podobnymi do wrzodów, z kolcami albo gładkie, patrzę na ryje i mordy pełne kłów i zaczyna we mnie narastać idiotyczne przesądne przekonanie. Besztam się w myślach, ale to nie pomaga. Jestem pewien, że Dwór Szalonego Krzyku padł. Korowód ciągnie środkiem rzeki i trwa to prawie godzinę. Potem odchodzą i na powrót zapada ciemność. Z minuty na minutę robi się cieplej. 
Przeszli."  

          Zapraszam do przeczytania mojej recenzji książki "Pan Lodowego Ogrodu" - Jarosława Grzędowicza.





środa, 2 sierpnia 2017

Zabij mnie, tato - Stefan Darda


  "W poniedziałek dziewiątego marca około siedemnastej odebrałem połączenie od Kamila. Dzwonił niezbyt często, ale czasem mu się zdarzyło, gdy chciał się wygadać albo poradzić w jakiejś kwestii. Ponownie usłyszałem w słuchawce ten sam ton, którym mówił do mnie trzydziestego stycznia, z tym że tym razem nie pytał, czy może do mnie przyjechać. Przeciwnie, pod koniec rozmowy nie wytrzymał i z jego głosu zaczęła przebijać panika.
- Zdziszek, błagam cię, jeśli tylko możesz, to przyjedź najszybciej, jak to tylko możliwe!
Nie pytałem, o co chodzi. Po prostu natychmiast się ubrałem i wybiegłem z mieszkania."

Zapraszam do przeczytania recenzji książki "zabij mnie, tato" - Stefana Dardy.



Pan lodowego ogrodu - Tom IV - Jarosław Grzędowicz

"Najpierw poczuliśmy spływający na nas chłód, a potem dziwne mrowienie na skórze, które jeżyło włosy na rękach i karku. Zawod...