wtorek, 19 grudnia 2017

Gambit Mocy - Piotr Muszyński

"- A to dziwki! - wyrwało jej się nagle. - Nędzne. - Nędzne, sprzedające się za grosze dziwki! 
- Czy coś się stało, Tomoe - dono? - zaniepokoiła się Xu Yen.
- Cały czas szukamy potężnych czarnoksiężników. Tymczasem takich tu nie ma. Są tylko dwie czy trzy kretynki, którym wydaje się, że mogą mnie okradać. - Zawrzała gniewem. 
- Jak mogło im się wydawać, że w tak naiwny sposób zdołają mnie oszukać? Mnie, osobę, która osiągnęła piąty dan w czarnej magii i szósty w tradycyjnych formach!
- Tomoe - dono! Czy sądzisz, że to dziewczęta z zamku wykradły pani księgę? - zadała pytanie Xu Yen.
 A kto inny, do diabła! 
To była hańba! Ona, która pokonywała feudalnych panów swej ojczyzny, przed którą drżeli żywi i umarli i płaszczyły się demony, została wystrychnięta na dudka przez jakieś smarkule. Z wielką przyjemnością je pozabija. Jednak zrobi to dopiero po śniadaniu. Policzy się też z tym, kto transportował księgę. To, że był już martwy, nie zmieniało niczego. Znała sposoby, dzięki którym mogła uprzykrzyć komuś nawet życie pozagrobowe."






Świat wykreowany przez autora, dzieli się na dwie rasy, ludzi oraz skrzydlatych. Ludzie w Dorianie, handlują z różnego rodzaju istotami, zaczynając od orków  kończąc na elfach. 
Rasa skrzydlatych, wyróżni się tym, że poluje zazwyczaj na czarownice.

 Na samym początku książki, możemy zobaczyć  świetnie zaplanowany i przemyślany plan ukrycia księżniczki Samii. Co robi ojciec gdy dziecko jest w niebezpieczeństwie? Oczywiście chroni. Tak też postąpił król,wiedząc że córka jest narażona na niebezpieczeństwo, ojciec postanawia ją ukryć wśród rasy ludzi, mianowicie w Dorianie.Jest to rozległe królestwo, którego większa część jest wciśnięta w przecinająca góry dolinę Złotej Rzeki.


Do opieki musiał zostać przydzielony ktoś, kto zna się na swojej roli jak nikt inny. Wiadome jest też że nie odda się dziecka w cudze ręce. W tym wypadku postawiono na Alchime. Posiada ona mocne poparcie w dworze królewskim, wiąże się to z jej przeszłością. Dodatkowym argumentem jest również jej mocny charakter, co czyni ją idealną osobą do tej roli.

Jedna osoba nie wystarczy do takiego wyzwania, dlatego potrzebna jest również wyszkolona osoba. Tutaj pada wybór na Serinę. Dziewczyna która tak naprawdę odnosi sukcesy w szermierce, staje się z dnia na dzień prywatną ochroną samej księżniczki Samii.



" - Na tym statku płynie księżniczka?
- Tak.
- Taka prawdziwa, w koronie?
- Tak.
- I ja mam być jej strażniczką?
- Tak.
- Dlaczego?
- Bo jesteś mniej więcej w jej wieku, masz odpowiednie umiejętności i nawet jeśli ją uwiedziesz, raczej trudno będzie ci spłodzić z nią nieślubne potomstwo. 
- Prawdziwa księżniczka, z prawdziwego królestwa, z własnym zamkiem i w ogóle?
- Wiesz, jej królestwo jest raczej duże, ale nie na tyle, żeby mogłą zabrać ze sobą zamek w charakterze bagażu podróżnego - uśmiechnął się wojskowy.
- Ale bogatego królestwa? I czy ja też będę bogata? 
- Tak. Tak! Trzymaj się mnie, a będziesz!"


Jako że o wyżej wymienionych bohaterach można się dowiedzieć dużo, tak w tym przypadku jest inaczej. Monika, bo takie imię jej nadali, jest dziewczynką w wieku około 14 lat. Znalazła się zupełnie przypadkiem na polu bitwy i została zabrana przez patrol. Jedynie co wiadomo to że dziewczynka słynie z silnego charakteru, dzięki czemu każdy nie zdołał z nią wytrzymać na dłuższą metę. - Monika tak naprawdę skrywa sekret, jaki? Tego musicie się przekonać sami.



Gdy znika księga z zaklęciami czarnej magii,wina spada i prowadzi do samej księżniczki, lecz czy to nie dziwne że świeżo po wprowadzeniu się, znajduje się w posiadaniu takiego przedmiotu? - Coś jest nie tak, lecz Czarownica Tomoe nie ma zamiaru czekać i wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę!



"- A to dziwki! - wyrwało jej się nagle. - Nędzne. - Nędzne, sprzedające się za grosze dziwki! 
- Czy coś się stało, Tomoe - dono? - zaniepokoiła się Xu Yen.
- Cały czas szukamy potężnych czarnoksiężników. Tymczasem takich tu nie ma. Są tylko dwie czy trzy kretynki, którym wydaje się, że mogą mnie okradać. - Zawrzała gniewem. 
- Jak mogło im się wydawać, że w tak naiwny sposób zdołają mnie oszukać? Mnie, osobę, która osiągnęła piąty dan w czarnej magii i szósty w tradycyjnych formach!
- Tomoe - dono! Czy sądzisz, że to dziewczęta z zamku wykradły pani księgę? - zadała pytanie Xu Yen.
 A kto inny, do diabła! 
To była hańba! Ona, która pokonywała feudalnych panów swej ojczyzny, przed którą drżeli żywi i umarli i płaszczyły się demony, została wystrychnięta na dudka przez jakieś smarkule. Z wielką przyjemnością je pozabija. Jednak zrobi to dopiero po śniadaniu. Policzy się też z tym, kto transportował księgę. To, że był już martwy, nie zmieniało niczego. Znała sposoby, dzięki którym mogła uprzykrzyć komuś nawet życie pozagrobowe."



Piotr muszyński zbudował taki świat jakiego dawno mi brakowało, jest po prostu fenomenalny. Zaspokoił on moje wszystkie oczekiwania, których oczekuje od świetnej książki fantasy.Bohaterowie którzy są świetnie wykreowani, nie pozwalają na nudę! 
Małym minusem są źle napisane zdania ,błędy ortograficzne. Gwarantuje że książka tak was wciągnie, że nie zwrócicie zbytnio na to uwagi. Gdy tylko będę miał możliwość, złożę osobiście gratulacje autorowi. Dziwi mnie tylko fakt, że książka nie jest tak popularna jak większość. Pytanie dlaczego? Cieszę się że trafiła w moje ręce i szczerze polecam przeczytać. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pan lodowego ogrodu - Tom IV - Jarosław Grzędowicz

"Najpierw poczuliśmy spływający na nas chłód, a potem dziwne mrowienie na skórze, które jeżyło włosy na rękach i karku. Zawod...