sobota, 20 stycznia 2018

Tekst - Dmitry Glukhovsky








"W wagonie metra mógł przyglądać się ludziom bez lęku, nawet tym siedzącym dokładnie naprzeciwko. W wagonie nikogo nie obchodził; wszyscy byli zatopieni w swoich telefonach. Farbowane baby pomalowanymi paznokciami, skośnoocy gastarbeiterzy dłońmi pełnymi odcisków, uczniowie paluszkami jak zapałki, wszyscy rozgrzebują coś w ekranach, wszyscy mają za tymi szybkami jakieś drugie prawdziwsze i ciekawsze życie. Kiedyś smartfony mieli tylko młodzi, ci co awansowali. A kiedy Ilja siedział zrobili i muslimski internet, i coś dla staruszków, i dla smarkaczy"



Nigdy nie miałem styczności z Dmitrym Glukhovskym, dlatego bez zastanowienia postanowiłem się zapoznać z jego twórczością.Również ze względu na jego wcześniejsze książki "Metro 2033". 

"Ilja nie spieszył się bardziej od innych, nie wiosłował  w tej ludzkiej rzece, ale dawał się jej ponieść. Wdychał moskiewskie niebo, wpatrywał się w dal jak odwykłymi oczami, dziwił się w milczeniu. Kolory były żywe jak w dzieciństwie. Wyblakła listopadowa Moskwa kłuła po oczach."
 Pierwsze strony ukazują głównego bohatera, Ilję Goriunowa. Wszystko ma swój kres, tak jak w tym przypadku, opuszczenie zakładu karnego poprzez Ilję. Odbywał on karę siedmiu lat za niewinność. 
Pewnie wielu z was pomyślało sobie że każdy tam jest niewinny, niestety w tym przypadku jest to nadzwyczajnie w świecie prawda.  
Mimo 7 lat straconych w więzieniu, postanawia wybaczyć osobie, dzięki której odbywał wyrok.

" - I co będziesz robić?
- Żyć. Aa ty co byś zrobił?
- Zabiłbym go.
- No widzisz. A ja mu wybaczyłem. Teraz chcę pożyć. Mogę jeszcze na chwilę telefon? Matka coś nie odbiera." 

Przełomowy moment następuje, gdy dowiaduje się co się stało z jego matką. 

" Ciociu Iro! To ja! Ilja! Goriunow! Tak! Matka coś nie otwiera! Wróciłem! Wypuścili mnie! Odbyłem całą karę! Otworzy mi pani?
"Sąsiadka najpierw przyjrzała mu się przez domofon. Ilja specjalnie stanął pod żarówką, żeby ciocia Ira mogła rozpoznać jego rdzeń przez wszystkie roczne słoje, którymi obrósł. 
Zazgrzytał zamek. Wyszła na klatkę: spodnie, krótko ostrzyżone włosy, obrzękła twarz, damski papierosek. Księgowa z Depowskiej.
- Ilja. Iljuszka. Jak oni cię...
- Aa nie wie pani, gdzie jest mama? Nie mogę się dodzwonić, a teraz też...
Ciocia Ira pstryknęła zapalniczką. Jeszcze raz. Zapadły jej się policzki. Popatrzyła na zsyp między piętrami - omijając wzrok Ilji."

Całkowitej prawdy musicie dowiedzieć się sami.

Era dwudziestego pierwszego wieku, świat uzależniony jest od elektroniki. 
Każdemu z nas codziennie, na każdym kroku pojawia się ten sam widok. Ludzie, idący przed siebie, nie patrzący na drogę tylko na co? Na smartphone. 
Chcemy czy nie, jesteśmy dzisiaj uzależnieni od tych urządzeń. 
Niestety ma to masę pozytywów jak i dużo negatywów. Pomyślcie co by się wydarzyło, gdyby ktoś przejął wasze wszystkie prywatne wiadomości, kontakty, zaplanowane ważne informacje, o których tylko wy macie pojęcie. W internecie jesteśmy anonimowi, to czyni nas odważniejszymi. Tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, że po drugiej stronie, nie znajduje się ta sama osoba.
Jesteście ciekawi o czym mówię?
 Zapraszam was do przekonania się o tym na własnej skórze, wejdźcie w świat, który wykreował Dmitry Glukhovsky!

Na samym końcu pragnę dodać, iż autor stworzył naprawdę świetny świat. Pióro autora jest przyjemne, dzięki czemu szybko czyta się każdą stronę, lecz z zainteresowaniem, dzięki czemu nie jest to książka o której zapomnicie, gwarantuje wam. Postacie są zilustrowane w taki sposób, że doskonale komponują się z historią. 
Po przeczytaniu tej pozycji, wiem, że z czystą przyjemnością sięgnę po dalsze książki autora. 
Zapraszam was do Mroźnej Rosji! 


"W śmiechu jest więcej prawdy niż w słowach."





          Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania książki  bardzo dziękuje wydawnictwu:


 




  

2 komentarze:

  1. Mówiąc szczerze jestem sceptycznie nastawiona do ruskich książek, ale twój opis mnie zaciekawił i mogłabym się pokusić o taką lekturę. Temat mi się podoba. Mało kto zastanawia się nad wpływem elektroniki na nasze życie,patrzy się na to, że niby jest się anonimowym, a tak do końca nie jest... Przydatny post ;) Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest tylko Ruski autor :D a książka z Polskiej dystrybucji, hah! - Ale powiem że jak na "Ruska" to jest świetna. - Niestety, dzisiaj każdy ma swoje drugie życie w komórce. Jest to smutne ale też ciężko bez tego się dzisiaj obejść. - Do usług i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Pan lodowego ogrodu - Tom IV - Jarosław Grzędowicz

"Najpierw poczuliśmy spływający na nas chłód, a potem dziwne mrowienie na skórze, które jeżyło włosy na rękach i karku. Zawod...