niedziela, 27 maja 2018

Mam na imię Zero - Luigi Ballerini


Dlaczego postanowiłem przeczytać tę książkę? Z prostego powodu.Oczekiwałem sztucznej inteligencji, wymagającej lektury. Co dostałem? Przeczytajcie.


Następuje awaria w pewnym ośrodku. Zapada ciemność. Główny bohater, Zero wydostaje się z pomieszczenia w którym ono nastąpiło. Tak naprawdę, nigdy nie miał styczności z prawdziwym światem. Nie zna nic, oprócz tego co wpajano mu cały czas podczas izolacji. Czuje każdy opadający płatek śniegu, powiew powietrza. Jak to możliwe aby było tyle powietrza w jednym miejscu?
Wyczerpany, zasypia na pewnym poboczu drogi. Gdy pewna kobieta o imieniu Stefii, jadąc do domu zauważa chłopca, postanawia go zabrać i odnaleźć jego rodziców, lecz najpierw postanawia zabrać go do swojego męża, który jest lekarzem.  Gdy do szpitala przyjeżdżają czarne furgonetki i rzekomi rodzice poszukujący chłopca, Luca postanawia dotrzeć do prawdy o chłopcu i zataja iż chłopiec znajduję się w budynku.


"Jest tak ciemno, że ciemnie już być nie może. 
Nawet nie wiem, jak długo tu stoję.
Bez ruchu.
Mam wrażenie, że minęła cała wieczność.
Nie podoba mi się to: jest kompletnie ciemno, tak ciemno jak nigdy dotąd. Owszem, bywało, że światła gasły na parę minut, ale wtedy na suficie rozbłyskiwały błękitne lampki i mogłem przynajmniej widzieć kontury wszystkich rzeczy w środku."




Oprócz naszego głównego bohatera Zero oraz kobiety i jej męża, poznajemy jeszcze parę postaci, lecz są one tylko dodane moim zdaniem aby nie były tylko trzy główne. Możemy dodatkowo doliczyć intuicje z którą rozmawia Zero. Sama książka ma ciekawy pomysł. Książkę szybko się czyta, chęć dowiedzenia się co będzie dalej gra tutaj pierwsze skrzypce, dzięki czemu można uznać ją za "Wciągającą".  Jak już wcześniej wspomniałem, oczekiwałem powieści o sztucznej inteligencji, która mnie porwie, będę musiał główkować się z każdym rozdziałem, natomiast dostałem zupełnie coś innego. Czy znacie książki podobne do serialu Westworld lub nawet lepsze? Powiem, że oczekiwałem czegoś podobnego. 

Moja ocena:4/10
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba Stron:238

"Sens ma cała historia, nie tylko jej kawałek"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pan lodowego ogrodu - Tom IV - Jarosław Grzędowicz

"Najpierw poczuliśmy spływający na nas chłód, a potem dziwne mrowienie na skórze, które jeżyło włosy na rękach i karku. Zawod...