środa, 3 lipca 2019

Dyskurs literacki, czyli 15 pytań do Marty Matyszczak.

Moi drodzy! 

Mam ogromną przyjemność przedstawić wam wywiad z autorką cyklu "Kryminał pod psem". Martą Matyszczak. 

Wywiad jest uzupełnieniem literackiego dyskursu, który współorganizuję w ramach Festiwalu PolskaEire na banhowie w Chebziu, w Rudzie Śląskiej.

Wszystkich zainteresowanych bezpośrednim spotkaniem z Martą Matyszczak zapraszam na festiwal. Szczegóły na http://polskaeirefestiwal.pl/piatek.php


Poniżej przedstawię wam jej osobę.


 Autorstwo zdjęcia: Ostrowski fotografia.


Chorzowianka z urodzenia, dziennikarka z wykształcenia, pasjonatka kryminałów z zawodu. Prowadzi Kawiarenkę Kryminalną, portal poświęcony literaturze kryminalnej. Uczestniczka warsztatów literackich na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu oraz na Festiwalu Conrada w Krakowie. Laureatka konkursów na opowiadanie kryminalne (MFK Wrocław i Kryminalna Piła). Adeptka kursu scenariopisarskiego w Warszawskiej Szkole Filmowej. Autorka scenariuszy do kryminalnych fars teatralnych. Kocha psy i podróże (szczególnie te tropem powieściowych bohaterów).
Zapraszam na wywiad!

1 Czy są Marto w twojej  domowej biblioteczce pisarze, którzy mają jakieś szczególne znaczenie. Jeśli tak dlaczego?
 Jest ich mnóstwo! Moja biblioteczka rośnie w zastraszającym tempie i mam wrażenie, że niedługo będziemy musieli się przeprowadzić, bo książki po prostu przestają się już mieścić w naszych czterech ścianach. W zalewie tytułów mam oczywiście swoich ukochanych pisarzy, po których kolejne powieści sięgam w ciemno, ponieważ wiem, że za każdym razem czeka mnie literacka uczta. Piszę kryminały, więc może dla potrzeb naszej rozmowy pozostanę przy tym gatunku. Moimi niekwestionowanymi mistrzami w tej dziedzinie są, po pierwsze, Kate Atkinson – wspaniała brytyjska pisarka, która opowiada swoje historie pięknym językiem, a do tego okrasza je dyskretnym humorem. Ian Rankin to szkocki autor snujący już od trzydziestu ponad lat edynburskie opowieści o inspektorze Johnie Rebusie. W jego kryminałach równoprawnym bohaterem jest Edynburg – mroczne i fascynujące zarazem miasto. No i jeszcze Håkan Nesser: dowcipny, mądry, znakomity.
2 Książka, którą przeczytałaś jaką pierwszą w życiu? 

Nie pamiętam, co było pierwsze. Za to z pewnością mojego tatę do tej pory prześladują nocne koszmary, w których musi mi czytać do poduszki „Sceny z życia smoków” Beaty Krupskiej. Codziennie. W tej bajce tytułowe smoki na szyjach nosiły termosy z zupą ogórkową. W naszej rodzinie do tej pory, gdy na obiad jest właśnie to danie, stwierdzamy: „zupa dla smoków”.
3 Czy jest jakiś specjalny kąt, gdzie tworzysz swoją książkę? Ewentualnie jakieś warunki muszą być spełnione, aby lepiej się pracowało? 
Najlepiej, żeby wszyscy dali mi święty spokój, a opatrzność walnęła piorunem w przekaźnik, dzięki któremu dociera do mnie Internet (a wraz z nim Facebook). Piszę przy kuchennym stole, rozkładając na nim wszystkie notatki, książki związane z tematem, który podjęłam, karteczki z rozpisanymi scenami, długopisy... Generalnie robię taki bałagan, że już na nic innego nie ma miejsca.
4 Każdy dobry pisarz podobno robi plan.
 Każdy ma swój sposób na pisanie i żaden nie jest lepszy albo gorszy. Trzeba po prostu znaleźć swoją drogę. Ja rzeczywiście robię plan na wspomnianych karteczkach, na których metodą scenariopisarską rozpisuję wszystkie sceny, jakie mają się znaleźć w powieści. Oczywiście w trakcie pracy dokonuję wielu zmian i pozostawiam sobie miejsce na tak zwany flow, czyli puszczenie wyobraźni w galop, który czasem przynosi nieoczekiwane, dość ciekawe skutki.
5 Czy jest jakiś ulubiony film, który na podstawie książki  rozczarował twoją osobę?
 Zazwyczaj adaptacje filmowe są gorsze niż ich książkowe pierwowzory. Po prostu w powieści można o wiele więcej zawrzeć, więcej przekazać czytelnikowi niż na ekranie, gdzie czas i sposobności są ograniczone. Znów odwołując się do kryminałów – wielkim rozczarowaniem była ekranizacja „Pierwszego śniegu” Jo Nesbø.
6 Czy poza książkami, jest coś, co również cię odpręża? Sprawia podobną przyjemność?
 Podróże! Także te z książką w ręku, tropem kryminalnych bohaterów literackich. O wiele przyjemniej zwiedza się miejsca, o których czytało się już w książkach. I odwrotnie – o wiele milej czyta się o miejscach, które się zna. W ten sposób odwiedziłam na przykład szwedzkie Ystad śladami Kurta Wallandera, bohatera powieści Henninga Mankella. Sprawdzałam, gdzie komisarz chodził na piwo, gdzie jadał kanapki ze śledziem. Wszystko to w akompaniamencie wręcz poziomo padającego deszczu, który w pięć minut sprawił, że byliśmy przemoczeni i na własnej skórze poczuliśmy mroczną, skandynawską aurę tak często opisywaną w tamtejszej literaturze gatunkowej.
7 Ulubiony napój przy pisaniu?
 Herbata earl grey. Hektolitry herbaty earl grey.
8 Jaka myśl przychodzi do głowy na widok czytelników podchodzących do ciebie?
 Zawsze bardzo jest mi miło, gdy czytelnicy zjawiają się tłumnie na spotkaniach autorskich czy na targach książki. Natomiast na samym początku mojego pisania, gdy zostałam zaproszona na festiwal kryminału Granda, po spotkaniu na scenie podeszła do mnie jedna czytelniczka (podczas gdy do kolegów po fachu waliły tłumy) i powiedziała, że ma moją książkę. Ucieszyłam się, że oto pierwsza fanka stoi przede mną. Pani dodała jednak szybko, że książkę ma w sumie przez przypadek, ponieważ wylosowała ją w konkursie... Każdy więc czytelnik i jego zainteresowanie „Kryminałami pod psem” jest na wagę złota!
9  Czy możesz podzielić się z czytelnikami bloga, jak to się stało, że zaczęłaś pisać książki?
 Zawsze o tym marzyłam. Potem długo uczyłam się pisarskiego fachu między innymi na warsztatach literackich organizowanych na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu czy na kursie scenariopisarskim w Warszawskiej Szkole Filmowej. Następnie zasiadłam po prostu przed komputerem i wzięłam się do roboty. Cztery lata później właśnie wychodzi moja szósta powieść – 3 lipca premiera „Trupa w sanatorium”. Jestem więc szczęśliwa, że tak się to potoczyło i mogę spełniać moje marzenia.
10 Pisarz z którym chciałbyś się spotkać? Dlaczego?
 Ian Rankin! Choć już częściowo spełniłam to pragnienie, gdy zupełnym przypadkiem natknęłam się na niego podczas wizyty w ulubionym pubie Johna Rebusa w Edynburgu. Weszłam do Oxford Baru i przy stoliku obok ujrzałam Iana Rankina. Muszę ze wstydem przyznać, że moja reakcja musiała być podobna do nastolatki, która wpadła na Justina Biebera...
11 Czy któryś z bohaterów z napisanych książek, oddaje najbardziej twoje cechy charakteru? Jeśli tak to, jaka to cecha?
 Z przerażeniem stwierdzam, że coraz więcej łączy mnie z Różą Kwiatkowską, dziennikarką, jedną z trzech głównych postaci moich książek (obok detektywa Szymona Solańskiego i kundelka Gucia). Róża jest osobą, która gdziekolwiek się pojawi, ściąga na siebie najdziwniejsze kłopoty. Ze mną jest podobnie...
12 Książka papierowa czy e-book? 
Papierowa! Dotąd nie dałam się przekonać, mimo ciężkich waliz z lekturą, które wszędzie ze sobą wożę.
13 Jakie cechy charakteru przydają się w pracy pisarza?
 Cierpliwość i tak zwane twarde cztery litery. W dwójnasób: po pierwsze, ponieważ trzeba na nich wysiadywać dzień w dzień przez długie godziny przed komputerem. A po drugie, przygotować się, przynajmniej na początku, że droga do sukcesu nie zawsze jest usłana różami, ale warto się nie poddawać.
14 Czy miałaś może myśli o napisaniu innego gatunku książki niż obecny? Jeśli tak jaki by on był i o czym?
 Nie. Pozostaję wierna komedii kryminalnej, ponieważ tak mi właśnie w duszy gra.
15 Czym jest pisanie dla ciebie?
 Pasją, ale i sposobem na życie. Nie dla wszystkich zrozumiałe jest, że pisanie może być zawodem i nachalnie dopytują: „No ale to co ty właściwie robisz? Piszesz, no tak. Ale jak zarabiasz?” Otóż można nie przymierać głodem, pisząc.



Bardzo dziękuje za udzielenie wywiadu! 
Jutro kolejny z autorów udzieli odpowiedzi na powyższe pytania. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pan lodowego ogrodu - Tom II - Jarosław Grzędowicz

"Widziałem biegnącą kobietę, ale gnającą tak szybko i płynnie, jak nie jest dane żadnemu człowiekowi. Trudno było nadążyć za nią...