środa, 9 sierpnia 2017

Gildia Magów - Trudi Canavan


"Spoza mgiełki pyłu dochodziły stłumione głosy. Elegancki mag podniósł wzrok, po czym zwrócił się z powrotem ku swojemu towarzyszowi, starszemu mężczyźnie o siwiejących włosach. 
- Żałosne robactwo - prychnął pogardliwie - Kiedy wreszcie się ich pozbędziemy?
Sonea poczuła ucisk w żołądku i chwyciła mocniej kamień. Podrzuciła go na dłoni oceniając ciężar. Ciężki. Zwróciwszy się ku magom, poczuła, jak wzbiera w niej gniew na myśl, że wyrzucono ją z domu, jak łączy się on z wpojoną nienawiścią do magów, i cisnęła kamieniem w mówiącego. Śledziła pocisk wzrokiem, a kiedy zbliżył się do magicznej bariery, wyobraziła sobie, jak dobrze by było gdyby ją pokonał i dotarł do celu. Powietrze rozbłysło niebieskim światłem, a kamień z głuchym trzaskiem uderzył maga w skroń. Mężczyzna stał przez chwile bez ruchu, patrząc przed siebie, po czym ugięły się pod nim kolana, a ten drugi zrobił krok do przodu, by go podtrzymać. Sonea patrzyła z otwartymi ustami, jak starszy z magów kładzie towarzysza na ziemie".



Zapraszam was do przeczytania mojej recenzji z  magicznego świata... "Gildii Magów" - Wykreowanej przez Trudi Canavan



















 Sama akcja zaczyna się dość szybko, a książkę czyta się bardzo przyjemnie. Już na samym początku wszystko zaczyna dziać się w zaskakująco szybkim tempie. Poznajemy młodą dziewczynę o imieniu Sonea, która odkrywa podczas czystki, że posiada moc... Nie było by w tym nic dziwnego, oprócz tego że trafia kamieniem maga, w dodatku kamień przedostał się przez magiczną barierę. O czym to świadczy? O tym że wśród tłumu zebranych ludzi, podczas czystki znajduje się mag... mag który nie znając jak używać dobrze magii, może stworzyć niebezpieczeństwo i wyrządzić masę szkód. Teraz sobie pomyślicie i co z tego? Przecież nie wiedzą kto to.. Bohaterka miała również taką nadzieje. Niestety... Jeden z magów wskazał na nią, jak by czytał w jej myślach, za nim powędrowały spojrzenia pozostałych magów. Od tego momentu, Sonea wie, że nic nie będzie już takie samo, za wszelką cenę musi się ukryć! 



"Sonea spojrzała na swoje dłonie. Zadziałało. Złamałam barierę, ale to nie niemożliwe, chyba że...Chyba że użyłam magii."
Oczywiście po takiej niecodziennej sytuacji, zostaje wszczęte posiedzenie  magów w Gildii. I poznajemy tutaj również  kilku magów takich jak: Rothena, Lorlena, Balkana  jak i wiele innych osobistości. Zostaje podjęta decyzja, o znalezieniu dziewczyny i pomocy jej w opanowaniu magii.  


"- Jesli to dzika, to prawo nakazuje nam zaprowadzić ją i jej nauczycieli przed oblicze Króla. Jesli jest naturalna, musimy ją nauczyć kontroli. W obu przypadkach przed wszystkim musimy ją znaleźć.
-Jak? - Spytał ktoś. 
Lorlen rozejrzał się po sali.-Mistrzu Balkanie? - Trzeba dokładnie przeszukać slumsy - odpowiedział wojownik. Następnie odwrócił się ku doradcom Króla. - Będziemy potrzebowali pomocy. "
Każdy z magów ma przydzielony swój kolor szaty i oznacza:
Czerwona - Wojowników 
Zielona - Uzdrowicieli.
Fioletowa - Alchemików.
Czarna - Wielkiego mistrza.
Niebieska - Administratorów.

Myślę że dzięki temu, łatwiej będzie wam przyswoić rangi, postaci. 

Poznajemy kluczowe postacie takie jak:
Cery "Ceryni" - Nazwa podchodzi od gryzonia - jest to przyjaciel Sonei, ma do niego pełne zaufanie. Na kogo innego liczyć w tej chwili jak nie na przyjaciela? 

Mistrza Akkarin - Interesująca postać, skrywa on swoje tajemnice. Kto by się spodziewał że będą one aż tak wielkie w późniejszym czasie?

Mistrz Rothen - Jest on moją ulubioną postacią, polubiłem go... Hm no właśnie, za co? Po prostu za jego charakter. Jest on bardzo rozsądną i opiekuńczą  postacią. 

Mistrz Fergun - Również jest to bardzo ciekawa postać, trochę mnie irytowała, ale trzeba przyznać że jest przebiegły. 

Można jeszcze by wymieniać masę innych postaci, lecz każdemu spodoba się inna. Książkę przyjemnie  się czyta.Fabuła jest na tyle dobrze skonstruowana, że nie odczuwamy znużenia, podczas długiego czytania. Styl autorki jest bardzo przyjemny, co jest dodatkowym już plusem. 

Czas na minusy: Jest to po prostu lekka książka, nie jest skomplikowana, dlatego dla większości wymagających czytelników, może okazać się niewystarczająca, jeśli szukacie czegoś bardziej wymagającego, to niestety ta pozycja taka nie jest.  



Dlaczego zdecydowałem się zakupić tę książkę? Zainteresował mnie opis. Mianowicie mam i zawsze będę uważał, że będzie dla mnie numerem jeden. Dzięki niej, pokochałem czytać i zawsze będzie stawiana u mnie na pierwszym miejscu, dlatego jeśli ktoś dopiero zaczyna przygodę z fantastyką i nie wie od czego zacząć, to myślę że ta pozycja powinna go zainteresować.

Każdy z nas w życiu, jest świadkiem porównań, i osądów. Dotyczy to kwestii pochodzenia. Zazwyczaj dzieje się tak, jeśli osoba jest biedna lub pochodzi z biedniejszej rodziny, uważa się ją za kogoś słabego lub dziwnego. Wcale tak nie jest, niejednokrotnie takie osoby, zazwyczaj okazują się osobami bardziej wartościowymi, uzdolnionymi od osób pochodzących "z lepszej sfery". To o czym piszę, ukazuję się świetnie w tej książce. Jest to temat, który na świecie występuje na co dzień i uważam że tak jak z książkami, nie należy oceniać jej po okładce. 


                                                                                              Liczba stron: 478
                                                                                Wydawnictwo: Galeria Książki
   Moja opinia: 10/10 - Polecam





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pan lodowego ogrodu - Tom IV - Jarosław Grzędowicz

"Najpierw poczuliśmy spływający na nas chłód, a potem dziwne mrowienie na skórze, które jeżyło włosy na rękach i karku. Zawod...