wtorek, 19 września 2017

Dziewczyna z pociągu - Paula Hawkins




"Gdy wchodzę schodami na peron w Corly, wciąż trzęsą mi się nogi. Trzęsą się tak od wielu godzin, a serce nie chce zwolnić, pewnie z nadmiaru adrenaliny. Pociąg jest pełny. Nie ma szans, żebym usiadła, Corly to nie Euston, więc staję w połowie wagonu. Jest jak w łaźni. Spuszczam głowę i próbuję jak najwolniej oddychać. Próbuje określić to, co czuję. Co to jest? 
Euforia, strach, konsternacja i wyrzuty sumienia. Głównie wyrzuty sumienia
 

niedziela, 3 września 2017

Ręka Mistrza - Stephen King



''Stanąłem u szczytu schodów i spojrzałem w dół. Na dole, tuż przy pierwszym stopniu, tkwiły dwie małe, ociekające wodą postacie. Jabłko, pomarańcza, pomyślałem, a potem: wygram ja- wygrasz ty, Za oknami zamigotała błyskawica i w jej świetle zobaczyłem dwie dziewczynki, mniej więcej sześciolatki, z całą pewnością bliźniaczki z całą pewnością siostry Elizabeth Eastlake, te które utonęły. Mokre sukienki oblepiały ich ciałka, mokre włosy kleiły się do policzków. Ich twarze były to dwie blade makabryczne maski. 
Wiedziałem, skąd się tu wzięły. Wypełzły spod muszli. 
Dziewczynki ruszyły schodami do góry, trzymając się za ręce. Gdzieś wysoko, może z kilometr nad ziemią, przetoczył się łaskoczący grzmot. Chciałem wrzasnąć, nie mogłem. To przywidzenie, pomyślałem, a potem: to wcale nie przywidzenie.
- Dam sobie radę - powiedziała pierwsza dziewczynka głosem muszli.
- Czerwona - powiedziała druga dziewczynka głosem muszli.
Już były w połowie schodów. Widziałem ich główki, a właściwie czaszki, czaszki oplecione kołtunem mokrych, zwisających po bokach włosów.
- Usiądź w trumnie - wyskandowały unisono, jak wierszyk do skakania na skakance...ale mówiły głosem muszli. - Usiądź w urnie.
Wyciągnęły ręce do góry, sięgając po mnie dłońmi z upiornymi palcami, białymi jak rybi brzuch.
Zemdlałem i osunąłem się na podłogę u szczytu schodów."


Nad przyrodzone siły? Lubicie? Jeśli powiedzieliście "Tak", ta książka jest dla was.
Zapraszam do przeczytania mojej recenzji "Ręka Mistrza" Stephena Kinga.




Pan lodowego ogrodu - Tom IV - Jarosław Grzędowicz

"Najpierw poczuliśmy spływający na nas chłód, a potem dziwne mrowienie na skórze, które jeżyło włosy na rękach i karku. Zawod...