Witam serdecznie!
Mam ogromną przyjemność przedstawić wam kolejny wywiad, lecz dzisiaj jest to pisarz, mianowicie Wojciech Szwiec – Autor takich tytułów jak "Miejsce", "Filmowe południe - Kino amatorskie na Górnym Śląsku'' oraz "Jednoaktówek", które można przeczytać na
http://wojciechszwiec.blogspot.com/p/teksty-szwieca.html
http://wojciechszwiec.blogspot.com/p/teksty-szwieca.html
Wywiad jest uzupełnieniem literackiego dyskursu, który współorganizuję w ramach Festiwalu PolskaEire na banhowie w Chebziu, w Rudzie Śląskiej.
Wszystkich zainteresowanych bezpośrednim spotkaniem z Wojciechem Szwiecem zapraszam na festiwal.
Szczegóły na http://polskaeirefestiwal.pl/piatek.php
Tylko komputer i cisza, dzięki której można się skupić na wątku, na myślach, które szybko przychodzą I odchodzą, a przelewanie ich na papier wymaga czasu i precyzji. To sprawia dużą przyjemność. Tego stanu nie da się osiągnąć w 5 minut. Żebym mógł cokolwiek napisać muszę narzucić sobie dyscyplinę. Potrzebuję kilka godzin . Kiedy już zrobię sobie kawy, siadam do kompa, coś tam sprawdzę na poczcie lub fejsie, zaczynam robotę I odpływam co raz bardziej.
Poniżej przybliżę wam jego osobę.
Wojciech
Szwiec ur. w 1978 roku. Kulturoznawca. Niezależny twórca filmowy i
animator kultury. Trzykrotnie został laureatem konkursu literackiego
na jednoaktówkę po śląsku. Autor książek i artykułów
poświęconych filmowcom amatorom. Filmy krótkometrażowe
realizowane przez Szwieca osadzone są głównie w tematyce śląskiej,
niektóre można oglądać w internecie np.: „Miejsce”, "Czas
zatrzymany Czas poruszony”. „Beboki mopliki i klamory”, „Misja
Wolnego”, „Dieter Niebieski” czy „Cyklizm po śląsku”. Za
swoje produkcje zdobył ponad 30 nagród na festiwalach filmów
niezależnych w całym kraju.
Zapraszam na wywiad!
1 Czy są Wojtku w domowej biblioteczce pisarze, którzy mają jakieś szczególne znaczenie dla ciebie? Jeśli tak dlaczego?
Nie zbieram książek. Zachowuję tylko te, które są dla mnie ważne. Po 40 latach życia okazało się, że jest ich całkiem sporo. Wśród autorów jest uwielbianych przeze mnie na studiach był Horst Bienek i Roland Topor. Jako teatrolog lubię do dziś wracać do dramatów I tekstów klasycznych. Obecnie czytam Szczepana Twardocha, Marcina Melona, a synkowi Harego Pottera.
Była to seria „Poczytaj mi mamo” - wydawano w niej książeczki z wierszykami Chotomskiej, Tuwima czy Brzechwy . Kiedy nauczyłem się czytać czytałem wszystko. Na spacerze z mamą zatrzymywałem się przed partyjnymi planszami propagandowymi , literowałem na głos i pytałem mamy co to znaczy partia, co to znaczy PZPR? Nie pamiętam jakie padały odpowiedzi.
3 Czy jest jakiś specjalny kąt gdzie tworzysz swoją książkę? Ewentualnie jakieś warunki muszą być spełnione aby lepiej się pracowało?
Tylko komputer i cisza, dzięki której można się skupić na wątku, na myślach, które szybko przychodzą I odchodzą, a przelewanie ich na papier wymaga czasu i precyzji. To sprawia dużą przyjemność. Tego stanu nie da się osiągnąć w 5 minut. Żebym mógł cokolwiek napisać muszę narzucić sobie dyscyplinę. Potrzebuję kilka godzin . Kiedy już zrobię sobie kawy, siadam do kompa, coś tam sprawdzę na poczcie lub fejsie, zaczynam robotę I odpływam co raz bardziej.
4 Każdy dobry pisarz podobno robi plan.
Nie nazwałbym siebie pisarzem, nie robię tego zawodowo. Pisze teksty beletrystyczne, śląskie jednoaktówki, opowiastki do poczytania przed snem lub w podróży. Pisze też artykuły i książki poświęcone twórczości filmowców amatorów. „Filmowe południe. Kino amatorskie na Górnym Śląsku” to próba opisania pewnego środowiska twórców, artystów, którzy mieli duży wpływ na kulturę filmowa Górnego Ślaska. To dokumenty, wywiady, relacje zwykła historyczna robota. Zarówno przy tych beletrystycznych opowiastkach jak i w tekstach historycznych zawsze mam plan. Czasem nawet kilka planów. Są plany A i plany B, są pod plany i nad plany, szkielety, hasła wywoławcze i konspekty. To kod czytelny tylko dla mnie. Musi istnieć , inaczej strasznie byłbym się pogubił.
5 Ulubiony film, który na podstawie książki rozczarował twoją osobę?

