Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Horror. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Horror. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 marca 2023

Cmętarz dla zwieżąt - Stephen King



Śmierć. Gdy przychodzimy na świat, nie do końca jesteśmy świadomi, że to co nas otacza niestety nie jest wieczne. Ona nie pyta, nie daje nam pożegnać się z rodziną, wybrać sobie dogodnego miejsca czy chociażby dokończyć to co mamy w planach. Przychodzi do nas w niespodziewanym momencie. 
A co gdybym was zaprosił na spacer w pewne tajemnicze miejsce? Gdzieś na skraj, gdzie ima się magia, lecz tak stara, że nie słyszał o niej dosłownie nikt.  

Louis wraz ze swą żoną Rachel oraz dwójką dzieci Gage'm, Ellie oraz kotem Churchem przyjeżdżają do Ludlow - cichej a zarazem piękne mieściny, w której rodzina Creedów ma zamiar zacząć żyć pełnią życia. 

poniedziałek, 14 października 2019

Metro 2033 - Dmitry Glukhovsky




"Mimo wszystko wciąż stałem pod porzuconą budką, jakbym zwyczajnie czekał, aż nadejdzie moja kolej,, by kupić lody. Chociaż wiedziałem, że nie nadejdzie nigdy.
Byłem sierotą. Byłem sam na całym świecie. 
Widocznie odroczenie wyroku, które otrzymałem, kończyło się właśnie  teraz. 
Niczego nie usłyszałem - te stwory poruszały się zadziwiająco bezszelestnie. 
Zwierzęcą intuicją, którą wyostrza życie w metrze, wyczułem jednak ich obecność i otworzyłem oczy. 
Sfora zdziczałych psów, pokrytych wrzodami i bliznami... Byłem otoczony i przyciśnięty do budki, nie miałem dokąd uciekać, zresztą nie zdążyłbym. 
Patrząc im w oczy, wiedziałem: ani ich nie przestraszę, ani nie oswoję. 
W tamtym czasie powierzchnia nie kipiała jeszcze od całego tego chorego i potwornego życia, które rozmnożyło się tam teraz. Psy miały szczęście, że mnie zwęszyły.
Teraz musiały jak najszybciej mnie pożreć, zanim głód sprawi, że zaczną przegryzać sobie gardła.
- Strzelaj! - zawołał skądś Żeńka. - Masz przecież strzelbę! 
Ocknąłem się, wycelowałem dwururkę w największą bestię i pociągnąłem za spust. Iglica cicho stuknęła. Wystrzału nie było. 
Szarpnąłem za drugi. - niewypał. Widocznie naboje zawilgotniały. 
Przeładować nie było czym..
Jeden z psów odwrócił się w stronę Żeńki. 
- Zmykaj! - krzyknąłem. - Tylko nie biegnij, bo zaatakują cię pierwszego...
I Żeńka zaczął się oddalać - tyłem, nie spuszczając oczu z drapieżników. A ja zostałem i patrzyłem na niego.
- Ja zaraz... Wrócę! Z posiłkami! - wpół krzyczał, wpół mamrotał Żeńka. 
Było zupełnie jasne, że nie zdąży przyprowadzić żadnych posiłków. 
Wiedział to on i ja to wiedziałem.
 Kiedy prosiłem, żeby sobie poszedł, w głowie kołatała mi myśl: a nuż nie ucieknie? A nuż coś wymyśli? A kiedy mnie jednak posłuchał, zrobiło mi się przykro.
Zwierzę, któremu zamierzałem rozwalić łeb pociskiem, zrobiło krok naprzód, zadarło pysku ku gwizdom i ochryple zawyło. Sfora sunęła w moim kierunku, przylegając do asfaltu, gotując się do skoku."

sobota, 4 sierpnia 2018

Outsider - Stephen King




" W głębi stodoły ktoś stał.
Jack wydał cichy okrzyk i sięgnął po broń. Nie miał jej. Glock został w małym sejfie Gardall, który trzymał w swoim wozie. 
Upuiścił latarkę. Schylił się po nią. Wódka szumiała mu w głowie, nie na tyle, by czuł się pijany, ale wystarczająco, żeby zachwiał się na nogach. 
Znowu poświecił w głąb stodoły i zaśmiał się. Żadnego człowieka, tylko kleszczyna od starej uprzęży, złamana prawie na pół.  
Pora stąd zmiatać, stwierdził. Może po drodze wpadnę do Gentelmen na jeszcze jednego drinka, a potem pojadę do domu i od razu położę się...
Ktoś za nim stał, i to nie było złudzenie. Widział cień, wydłużony i chudy. I... czy to oddech?
Zaraz mnie dorwie. Muszę paść na ziemie i się odturlać.
Nie mógł jednak się ruszyć był jak sparaliżowany.Dlaczego nie zawrócił, kiedy zobaczył, że wszyscy już pojechali? Czemu nie wyjął pistoletu z sejfu? Po co w ogóle wysiadł z wozu? Jack nagle zrozumiał, że umrze tutaj - na końcu gruntowej drogi w powiecie Canning".

 A co gdybym wam powiedział, że zło ma nie jedno imię i przybiera różne maski w naszym życiu? 
Dodatkowo mężczyzna oskarżony o zabójstwo, który jest w dwóch miejscach jednocześnie? 
 Zapraszam do przeczytania recenzji najnowszej książki "Outsider" - Stephena Kinga.

środa, 16 maja 2018

Bestia w jaskini i inne opowiadania - H.P. Lovecraft




Dlaczego postanowiłem przeczytać opowiadania Lovecrafta? Z prostego powodu. 
Każdy uważa go za króla grozy, stawiając z Stephenem Kingiem a nawet uważa za lepszego od niego, dlatego chciałem sprawdzić czy to prawda.
Czy jest tak naprawdę? Czytajcie do samego końca.
Książka posiada 47 opowiadań. Jedne są krótkie drugie długie.
Spośród tylu opowiadań, mojej osobie przypadłe takowe:
- Bestia w jaskini. Jest to historia o mężczyźnie który zgubił się w jaskini, podążając za przewodnikiem. Okazuje się iż w jaskini czyha coś złego. Czy to tylko wyobraźnia mężczyzny czy naprawdę zło znajduje się w tym samym miejscu co nasz bohater?

czwartek, 8 lutego 2018

Miasteczko Salem - Stephen King

"Nie zapalając światła, Matt wchodził powoli po schodach, pamiętając o ominięciu szóstego stopnia, który skrzypiało. Dłoń, w której ściskał krzyż, była spocona i śliska. 
Dotarłszy na piętro, odwrócił się bezszelestnie i obrzucił spojrzeniem krótki korytarzyk.Drzwi pokoju gościnnego były uchylone, choć doskonale pamiętał, że je zamknął. Z dołu dobiegał monotonny szmer głosu Susan.
Stawiając ostrożnie stopy, ruszył przed siebie korytarzem i po chwili stanął przed drzwiami. Oto kwintesencja wszystkich ludzkich lęków, pomyślał. Ciemność i tajemniczo uchylone drzwi.
Pchnął je drżącą dłonią.
Na łóżku leżał Mike Ryerson.
Przez okno wpadało światło księżyca, zamieniając pokój w srebrzystoszarą kałużę snu. Matt potrząsnął głową, jakby chciał odzyskać jasność widzenia. Miał wrażenie, że nagle cofnął się w czasie do ostatniej nocy. Za chwilę zejdzie na dół i zadzwoni do Bena, który jeszcze nie trafił do szpitala...
Mike otworzył oczy.
Przez chwilę błyszczały w świetle księżyca, srebrne z krwistoczerwonymi obwódkami i puste niczym starannie wytarte tablice. Nie sposób było w nich dostrzec żadnej ludzkiej myśli ani uczucia. "Oczy są oknami duszy" - powiedział Wordsworth. Jeśli tak było w istocie, to przez te okna zaglądało się do zupełnie pustego pokoju. 
Ryerson usiadł na łóżku. Białe prześcieradło zsunęło się z jego piersi i Matt ujrzał wyraźny, świeży szew, wykonany sprawną dłonią lekarza sądowego.
Mike uśmiechnął się, odsłaniając ostre, białe kły. Sam uśmiech polegał wyłącznie na skurczu mięśni twarzy i w żaden sposób nie dotyczył oczy, które pozostały martwe i puste.
- Spójrz na mnie - powiedział bardzo wyraźnie.
Matt zrobił to. Tak, oczy istotnie były całkowicie puste, ale zarazem niezmiernie głębokie. Mógł w nich niemal dostrzec własne miniaturowe, srebrzyste odbicia, zapadając się w ślad za nimi coraz głębiej, tam gdzie zarówno świat, jak i wypełniający go strach traci wszelkie znaczenie...
-Nie! - krzyknął, cofając się o krok i wyciągając przed siebie krucyfiks.
To, co kiedyś było Mike'em Ryersonem, zasyczało, jakby ktoś chlusnął mu w twarz wrzącą wodą, i uniosło ręce w obronnym geście. Matt zmusił się, żeby zrobić krok do przodu, a wtedy Mike zerwał się z łóżka i cofnął w kierunku okna.
- Odejdź! - wyskrzeczał Matt. - Odwołuję swoje zaproszenie!
Ryerson wrzasnął przeraźliwie wysokim, pełnym bólu i nienawiści głosem. Zatoczył się do tyłu, uderzając nogami w parapet okna, i chwiał się przez chwilę, usiłując na próżno odzyskać równowagę.
- Odwiedzę cię, kiedy będziesz spał, nauczycielu!
Przechylił się i wypadł w ciemność z uniesionymi w górę rękami. Białe ciało błysnęło w promieniach księżyca, prezentując w całej okazałości grube, wykonane czarną nicią szwy, układające się na brzuchu i klatce piersiowej w kształt olbrzymiej litery Y."

niedziela, 3 września 2017

Ręka Mistrza - Stephen King



''Stanąłem u szczytu schodów i spojrzałem w dół. Na dole, tuż przy pierwszym stopniu, tkwiły dwie małe, ociekające wodą postacie. Jabłko, pomarańcza, pomyślałem, a potem: wygram ja- wygrasz ty, Za oknami zamigotała błyskawica i w jej świetle zobaczyłem dwie dziewczynki, mniej więcej sześciolatki, z całą pewnością bliźniaczki z całą pewnością siostry Elizabeth Eastlake, te które utonęły. Mokre sukienki oblepiały ich ciałka, mokre włosy kleiły się do policzków. Ich twarze były to dwie blade makabryczne maski. 
Wiedziałem, skąd się tu wzięły. Wypełzły spod muszli. 
Dziewczynki ruszyły schodami do góry, trzymając się za ręce. Gdzieś wysoko, może z kilometr nad ziemią, przetoczył się łaskoczący grzmot. Chciałem wrzasnąć, nie mogłem. To przywidzenie, pomyślałem, a potem: to wcale nie przywidzenie.
- Dam sobie radę - powiedziała pierwsza dziewczynka głosem muszli.
- Czerwona - powiedziała druga dziewczynka głosem muszli.
Już były w połowie schodów. Widziałem ich główki, a właściwie czaszki, czaszki oplecione kołtunem mokrych, zwisających po bokach włosów.
- Usiądź w trumnie - wyskandowały unisono, jak wierszyk do skakania na skakance...ale mówiły głosem muszli. - Usiądź w urnie.
Wyciągnęły ręce do góry, sięgając po mnie dłońmi z upiornymi palcami, białymi jak rybi brzuch.
Zemdlałem i osunąłem się na podłogę u szczytu schodów."


Nad przyrodzone siły? Lubicie? Jeśli powiedzieliście "Tak", ta książka jest dla was.
Zapraszam do przeczytania mojej recenzji "Ręka Mistrza" Stephena Kinga.




poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Przebudzenie - Stephen King

                                     


"- Coś powiedziałem. - Coś, coś, coś. Się stało. Się stało. Coś się stało. Coś się stało, się stało, coś się stało. Się stało. Coś.

-Przestań. Nic ci nie jest. - Ale w jego głosie nie było pewności. Był strach. 

Słuchawki zniknęły. Próbowałem wstać i zamiast tego wyrzuciłem rękę do góry jak drugoklasista, który wyrywa się do odpowiedzi.

- Coś. Coś. Coś. Się stało. Się stało, się stało. Coś się stało.

Uderzył mnie w twarz, i to mocno. Szarpnąłem się do tyłu i wywinąłbym kozła, gdyby nie to, że krzesło stało prawie pod samą metalową ścianą warsztatu. 

Opuściłem rękę, przestałem bełkotać i tylko patrzyłem na niego.
-Jak się nazywasz?
Powiem, że coś się stało, pomyślałem. Imię Coś, nazwisko Się Stało.
Ale tak nie powiedziałem."

Zapraszam was do przeczytania, mojej recenzji Stephena Kinga - "Przebudzenie".

Upadłe anioły - Graham Masterton

Przeszłość - Każdy z nas ma taką za sobą, niezależnie czy była ona dobra czy też nie. Gdy zrobiliśmy kilka błędów albo dużo złych rzeczy, st...